muzyka.mysliwska.pl Polski Związek Łowiecki
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Rogoziniec 2011 zza kotary
Autor Wiadomość
migur 


Dołączył: 01 Paź 2006
Posty: 291
Wysłany: Pon Wrz 19, 2011 12:08 am   Rogoziniec 2011 zza kotary

Witam wszystkich!
Pierwszy konkurs w Rogozińcu wydaje się być bardzo interesujący. Ciekawie się zapowiada konkurs na najdłuższy dźwięk, ale chciałbym zwrócić tutaj uwagę za odważny krok stawiany przez organizatorów, mianowicie przesłuchania konkursowe "za kotarą". Organizatorzy Rogozinieckiego konkursu jako pierwsi zdecydowali się na taki eksperyment
Taka forma przesłuchań była już wielokrotnie proponowana na walnym zebraniu członków Klubu, a także stanowi bardzo emocjonujący temat wielu rozmów.
Jestem bardzo ciekaw - zarówno tego, jak się ten konkurs sprawdzi, czy inni organizatorzy wykorzystają ten pomysł, jak i tego, co Wy na ten temat myślicie.
_________________
www.muzyka.mysliwska.pl
 
 
     
Blazej Chmielewski 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 35
Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 157
Skąd: Szczecinek
Wysłany: Pon Wrz 19, 2011 12:50 pm   

Cześć Migur.
Tak, ciekawe to granie za kotarą, choć niezgodne z Regulaminem Konkursów KSM, na który organizatorzy się powołują..
Poza tym myślę, że my - sygnaliści już trochę dojrzeliśmy do występów konkursowych, a jurorzy są rekomendowani i szkoleni przez Klub. Nie słychać pretensji do jakości oceniania. Wystarczy posadzić jurorów w większych odstępach od siebie, a po przesłuchaniach zająć ich przeprowadzeniem warsztatów dla sygnalistów, a nie puszczać "na obrady".

A co do długości dźwięku - pless osobno i par force osobno?
I czy będzie zwracana uwaga na jakość dźwięku - bo można ciągnąć naleśnika przez XXX sec i prawie nikt nie będzie tego słyszał..
Ciekawe, ciekawe..
_________________

 
 
     
TAXUS 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 33
Dołączył: 27 Maj 2009
Posty: 142
Skąd: Ząbkowice Śląskie
Wysłany: Pon Wrz 19, 2011 5:21 pm   

Ciekawe, może i nawet dobre rozwiązanie, ale co np z opcją oceny za wygląd?
_________________
TAXUS BACCATA
 
     
marusia 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 22 Sie 2006
Posty: 150
Skąd: Niepołomice
Wysłany: Pon Wrz 19, 2011 7:12 pm   Rogoziniec - czyli z kotarą czy bez?

Migur, poruszyłeś trudny temat :wink: Są plusy i minusy. Występ zza kotary brzmi interesująco, bo to coś nowego. Przeciwnicy jednak i tak powiedzą, że nie spełni swojego zadania, jeśli zakładamy, że miałby być sposobem "kodowania występów" solistów i zespołów. Pomijając zespoły czy wykonawców o charakterystycznym brzmieniu czy stylu, które większość rozpozna od razu, znalazłoby się wiele metod, sztuczek, znaków, służących komunikacji - podobno tak się dzieje w konkursach wabienia jeleni i takie argumenty na "NIE" do mnie dotarły.
Dla mnie brzmią one troszkę abstrakcyjnie, bo iluż sygnalistów za wszelką cenę chciałoby się skontaktować z komisją Jury lub dawać potajemne znaki, że "to właśnie ja"? :lol:
Pomysł uważam za ciekawy, ale skłaniałabym się do wersji, którą opisał Błażej. Mamy grono przeszkolonych, nominowanych jurorów, choć czasami faktycznie uczestników uderzają rozmowy Komisji w trakcie przesłuchań (pomiędzy sygnałami). Większe odległości między stolikami są świetnym rozwiązaniem. Nie wiem, czy i na których konkursach praktykuje się ten zwyczaj, ale pamiętam taką sytuację z Wojskiego w Warcinie i nie ukrywam, że zrobiła na mnie wrażenie.
Z drugiej strony, uzupełnienie Regulaminu Konkursów o takie novum przyniosłoby wiele dyskusji i jeszcze więcej pomysłów na "update" Regulaminu, a nawet całego Klubu. Pozostaje tylko pytanie, czy tego chcemy i ewentualnie jesteśmy gotowi na więcej zmian?
_________________
"O RÓG ZBRAMIRA" Kraków-Niepołomice 2014
 
     
migur 


Dołączył: 01 Paź 2006
Posty: 291
Wysłany: Pon Wrz 19, 2011 9:12 pm   

Ja pomysł oceny "za kotarą" odbieram jako pewnego rodzaju eksperyment. Nasze rozważania poruszają się na razie w sferze przypuszczeń.
Gdybym miał ów pomysł oceniać, to stanąłbym raczej po stronie konserwatystów. Podczas oceny konkursowej staram się nie zwracać uwagi na to, KTO przede mną stoi, tylko na to, JAK GRA. Z bólem serca stawiam czasem niskie noty starając się oceniać występ jak najbardziej obiektywnie: "Przykro mi - lubię cię, ale ci nie poszło. Może następnym razem będzie lepiej". Sądzę, że w ten sposób postępuje większość jurorów. Ocena uczestnika, którego się nie widzi, nie musi się wcale różnić od ocen wystawianych podczas tradycyjnych - regulaminowych - występów.
Nie mniej jednak mam duszę eksperymentatora i cieszę się, że ktoś podjął takie wyzwanie. Będzie można wreszcie nasze przypuszczenia sprawdzić i zweryfikować empirycznie.
Z niecierpliwością czekam na wyniki, opinie i komentarze - zarówno ze strony uczestników, jak i jurorów.
_________________
www.muzyka.mysliwska.pl
 
 
     
Blazej Chmielewski 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 35
Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 157
Skąd: Szczecinek
Wysłany: Wto Wrz 20, 2011 7:50 am   

Granie za kotarą uważam za krok w tył z jednego ważnego powodu. Oswajanie się ze sceną, publicznością i tremą.
Chowanie się za kotarą może w ogólnym odczuciu podnieść poziom muzyczny konkursu ale spowoduje, że sygnaliści zamiast zaprezentować się na scenie, pochwalić się swoją umiejętnością, wyjść i koncertowo zagrać, będą skuleni (może trochę bardziej skupieni) grać zza winkla. Wiem, że wielu świetnych sygnalistów nie gra solo, bo trema ich zżera, a granie zza kotary wcale lęku nie zmniejszy, tylko poklepie po plecach. Granie na rogu wpisane jest w zbiorowe polowania, uroczystości łowieckie leśne gdzie zawsze jest jakaś publiczność - swego rodzaju jury. Swoją drogą jest to aspekt, na który także trzeba zwracać uwagę szkoląc trębaczy. Sztuka prezentowania się przed słuchającymi.

Ale dla nieśmiałych, na przełamanie.. Może i tak..

Tak czy inaczej - występ nieregulaminowy czyli poza klasyfikacją? I EW nie mogą się odbyć na takich przesłuchaniach.
_________________

Ostatnio zmieniony przez Blazej Chmielewski Wto Wrz 20, 2011 11:38 am, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
TAXUS 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 33
Dołączył: 27 Maj 2009
Posty: 142
Skąd: Ząbkowice Śląskie
Wysłany: Wto Wrz 20, 2011 10:47 am   

oj tak. Występ przed jury to jest walka z samym sobą, z własnym stresem, nerwami. I to jest wielka umiejętność. Bo ot tak sobie można zagrać wybornie - ale przed jakąś oceną już nie zawsze usta grają jak my chcemy...

Co do gry na polowaniu itp - tam zazwyczaj jest luźniejsza atmosfera i luźniej się gra, nawet jak się walnie kiksa to i tak jest zadowolenie w publice. To nie jest dla grającego ten sam stres.

Teraz to już sam nie wiem czy np kotarka pomogła by mi w opanowaniu stresu występowego - raczej wątpię... W każdym bądź razie jest tylko jeden sposób by to sprawdzić :P
_________________
TAXUS BACCATA
 
     
Blazej Chmielewski 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 35
Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 157
Skąd: Szczecinek
Wysłany: Wto Wrz 20, 2011 11:37 am   

TAXUS napisał/a:
Ciekawe, może i nawet dobre rozwiązanie, ale co np z opcją oceny za wygląd?


Po zagraniu kotarka opadnie i jury wpisze oceny za strój he, he..
Jak w randce w ciemno :mrgreen:

A tam gość w dresie z paskami.. :shock:
_________________

 
 
     
migur 


Dołączył: 01 Paź 2006
Posty: 291
Wysłany: Wto Wrz 20, 2011 1:03 pm   

Blazej Chmielewski napisał/a:
Granie za kotarą uważam za krok w tył z jednego ważnego powodu. Oswajanie się ze sceną, publicznością i tremą.

Hmmm... Ja myślałem, że to jury ma siedzieć za kotarą, żeby nie widzieć wykonawcy. Scena, trema, publiczność - wszystko zostaje bez zmian...
Może się mylę.
_________________
www.muzyka.mysliwska.pl
 
 
     
marusia 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 22 Sie 2006
Posty: 150
Skąd: Niepołomice
Wysłany: Wto Wrz 20, 2011 1:57 pm   

Błażej, dobry argument z oswajaniem ze sceną!
Nie wyobrażam sobie jednak grania zza kotary - jedynie komisji Jury siedzącej za nią i o tym tutaj mówimy. W innym wypadku za chwilę dojdziemy do osobnych pomieszczeń dla wykonawców i Komisji albo innych skrajności :wink:
Jeśli chodzi o "młodszych" stażem, to nie sądzę, żeby pomogło im to, że nie widzą jurorów, a widzą publiczność.

migur napisał/a:

Scena, trema, publiczność - wszystko zostaje bez zmian...

Niejednokrotnie to dopingujący nam słuchacze tremują nas bardziej :wink:
_________________
"O RÓG ZBRAMIRA" Kraków-Niepołomice 2014
 
     
migur 


Dołączył: 01 Paź 2006
Posty: 291
Wysłany: Wto Wrz 20, 2011 4:47 pm   

marusia napisał/a:
i o tym tutaj mówimy

Mnie się wydawało, że o tym mówimy, ale jak widać nie było to takie jasne. Teraz mam wątpliwości, czy organizatorzy myślą, tak jak my... :???:
_________________
www.muzyka.mysliwska.pl
 
 
     
Blazej Chmielewski 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 35
Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 157
Skąd: Szczecinek
Wysłany: Śro Wrz 21, 2011 7:28 am   

Początek dnia od MM.. :mrgreen:

Migur..
Myślę że masz rację. Komisja za kotarką, a sygnalista na scenie.
Dla mnie techniczne rozstawienie zasłony nie ma większego znaczenia. Każdy z organizatorów może to zrobić jak zechce. Wydaje mi się, że i tak odcina się od występu ważny element psychologiczny prezentowania się publicznego. Jednych bardziej tremuje publika innych komisja.
Polegam na pro jurorów. Czasami inne warunki zaproponowane przez organizatorów są uciążliwsze (remont budynku, rozgrywanie się innych w pobliżu, równoległe inne występy i prezentacje) i mogą bardziej wypaczyć ocenę niż wiadomość kto jest kto. Tu jest pole do popisu organizatorów konkursów. Żeby każdy uczestnik wyjechał ze swoją kartą oceny - bogato skomentowaną przez jurorów i pamiątkowym dyplomem - nie tylko za 3 miejsca, a reszta musi dzwonić i prosić po konkursie. Chciałbym by tym przyciągano ludzi na konkursy.
_________________

 
 
     
Blazej Chmielewski 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 35
Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 157
Skąd: Szczecinek
Wysłany: Śro Wrz 21, 2011 7:39 am   

Poza tym co tu dużo gadać.

Jak podczas mszy św. francuzy hukną z chóru to naród od razu się odwraca żeby zobaczyć co jest grane. To chyba instynktowne.
Mamy wiele urodziwych sygnalistek, przystojnych sygnalistów, pocieszne dzieciaki w kapeluszach z piórkiem. Może to bardzo subiektywne, ale ja bym tego doznania jurorom nie zabierał.
A poczucie koleżeńskiej atmosfery w naszym gronie jest bardzo cenne. Zwłaszcza z oceniającymi nas - by nie mieć oporów w zadawaniu pytań jak grać lepiej, co szlifować, na co zwrócić uwagę.
_________________

Ostatnio zmieniony przez Blazej Chmielewski Śro Wrz 21, 2011 8:46 am, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
TAXUS 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 33
Dołączył: 27 Maj 2009
Posty: 142
Skąd: Ząbkowice Śląskie
Wysłany: Śro Wrz 21, 2011 8:44 am   

Blazej Chmielewski napisał/a:
... Zwłaszcza z oceniającymi nas - by nie mieć oporów w zadawaniu pytań jak grać lepiej, co szlifować, na co zwrócić uwagę.


tak to jest bardzo pomocne.
_________________
TAXUS BACCATA
 
     
migur 


Dołączył: 01 Paź 2006
Posty: 291
Wysłany: Śro Wrz 21, 2011 10:38 am   

Pomocne, pomocne. Lecz uczestnicy rzadko zwracają się (przynajmniej do mnie) w celu konsultacji bądź interpretacji oceny i uwag. Częściej się zdarza, że po paru piwach, co odważniejsi podchodzą z pretensjami :)
_________________
www.muzyka.mysliwska.pl
 
 
     
Blazej Chmielewski 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 35
Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 157
Skąd: Szczecinek
Wysłany: Śro Wrz 21, 2011 12:14 pm   

Może jurorzy są bardziej dostępni dopiero po paru piwach..
I jeszcze za kotarką chcą się schować.. :grin:

Przewodniczący przed rozpoczęciem przesłuchań albo w momencie podsumowania konkursu mógłby zachęcić do pytań. A wypisana karta oceny w ręce sygnalisty pomogłaby w interpretacji uwag.
_________________

 
 
     
marusia 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 22 Sie 2006
Posty: 150
Skąd: Niepołomice
Wysłany: Śro Wrz 21, 2011 4:26 pm   

Blazej Chmielewski napisał/a:

Przewodniczący przed rozpoczęciem przesłuchań albo w momencie podsumowania konkursu mógłby zachęcić do pytań. A wypisana karta oceny w ręce sygnalisty pomogłaby w interpretacji uwag.


Często tak się dzieje! Większość z nas nie ma wyrobionego nawyku zagadywania o konkretne oceny i punkty jurorów. Zachęcenie do pytań mogłoby to zmienić, o ile pojawiałoby się na każdym konkursie i nie było jednorazowe. Coś na kształt ogólnopolskiej kampanii "Masz prawo wiedzieć" :mrgreen:
Różnie to bywa, Migur, nie ma się co dziwić! Jedni pytają, bo chcą wiedzieć, jak na przyszłość wyeliminować błędy, inni "obrażeni" podchodzą z pretensjami, bo niesprawiedliwie im 'ktoś' obciął punkty. Z tego, co wiem, to zazwyczaj i tacy potrafią zrozumieć swoje błędy i odchodzą wdzięczni za wyjaśnienia :grin:
Ja cały czas czekam na głos Organizatorów Rogozińca, może wypowiedzą się na temat ich oczekiwań co do 'kotary' (?)...
_________________
"O RÓG ZBRAMIRA" Kraków-Niepołomice 2014
 
     
TAXUS 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 33
Dołączył: 27 Maj 2009
Posty: 142
Skąd: Ząbkowice Śląskie
Wysłany: Pią Wrz 23, 2011 12:07 pm   

migur napisał/a:
Pomocne, pomocne. Lecz uczestnicy rzadko zwracają się (przynajmniej do mnie) w celu konsultacji bądź interpretacji oceny i uwag. Częściej się zdarza, że po paru piwach, co odważniejsi podchodzą z pretensjami :)


Tak się jeszcze da by juror w miarę powiedział co i jak na pierwszy "rzut oka" gdy ilość uczestników nie jest zbyt duża, ale jeśli jest już spora, to wydaje mi się, że sędziowie mają już niezłą "sieczkę" w głowie po przesłuchaniu np 100 uczestników :P Ja tam zazwyczaj staram się dopytywać - i to bez paru piw ;P

.p.s. niestety jeszcze nie wszyscy jurorzy dokładnie opisują/zaznaczają mankamenty wychwycone podczas występu na kartach ocen, przez co później też może być troszeczkę ciężej się dogadać
_________________
TAXUS BACCATA
 
     
jacek 
kurant

Dołączył: 21 Sie 2011
Posty: 2
Skąd: zakopane
Wysłany: Nie Wrz 25, 2011 3:52 pm   

witam!
jestem tutaj nowy i nie mam dużego doświadczenia w konkursach
ale uważam że nie powinno być żadnej kotary oddzielającej sygnalisty
od jury czy chętnych do słuchania sygnałów, według mnie losowanie
zestawów konkursowych - powinno odbywać się w dniu konkursu,
to chyba nie zajmie dużo czasu a byłaby ciekawsza rywalizacja.
_________________
kurant-zakopane
 
     
migur 


Dołączył: 01 Paź 2006
Posty: 291
Wysłany: Nie Wrz 25, 2011 8:23 pm   

jacek napisał/a:
według mnie losowanie
zestawów konkursowych - powinno odbywać się w dniu konkursu,
to chyba nie zajmie dużo czasu a byłaby ciekawsza rywalizacja.

Racja - byłoby trudniej i ciekawiej. Kiedyś tak było. Uczestnicy do końca nie wiedzieli, co będą grać na scenie, przygotować trzeba było cały repertuar.
Jednak od pewnego czasu konkursy cieszą się coraz większą popularnością, a organizatorzy (oby wszyscy) korzystają z programu do obsługi konkursów. Przy 100 uczestnikach (w sumie - zespoły i soliści, przy średniej obsadzie w klasach - niech będzie 10 - Soliści: D, C, B, A, zespoły: D, C, B, A, G, MB) trzeba wylosować nry startowe w 10 klasach, wydrukować 20 (2x - dla jurorów i na tablicę) list startowych, Przy 3-osobowym jury trzeba wydrukować dla każdego uczestnika 3 karty ocen (po jednej stronie w przypadku solistów, po dwie strony w przypadku zespołów), ilość ta jest odpowiednio większa przy większym składzie jury, co nie jest znowu taką rzadkością. Zatem czasem idzie na to cała ryza papieru.
Wcześniejsze wylosowanie zestawów umożliwia zatem organizatorom odpowiednie przygotowanie się do konkursu.
Owszem - istnieje możliwość wcześniejszego losowania i ogłoszenia zestawów w dniu konkursu, ale znowu istnieje tutaj niebezpieczeństwo przecieków - jedni będą znali zestawy, a inni nie - nie ma równych szans dla wszystkich.
Takie rozwiązanie, jakie mamy dzisiaj, jest optymalne.
_________________
www.muzyka.mysliwska.pl
 
 
     
Blazej Chmielewski 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 35
Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 157
Skąd: Szczecinek
Wysłany: Pon Wrz 26, 2011 7:39 am   

Jest optymalne.

Ale regulamin przewiduje info o sygnałach na trzy dni przed konkursem.

Wielu organizatorów podaje na MM zestawy na tydzień, dwa przed imprezą. Tyle czasu na drukowanie chyba nie trzeba..

Gdybyśmy dowiadywali się tuż przed przesłuchaniami byłoby ok - przygotowujesz całą klasę, a nie piłujesz trzy sygnały.. aż utniesz gałąź.
_________________

 
 
     
TAXUS 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 33
Dołączył: 27 Maj 2009
Posty: 142
Skąd: Ząbkowice Śląskie
Wysłany: Pon Wrz 26, 2011 10:39 am   

Tak było by to ciekawe - i w zasadzie na konkursach gdzie wielkiej obsady nie ma to chyba jest realne do zrobienia :-)
_________________
TAXUS BACCATA
 
     
migur 


Dołączył: 01 Paź 2006
Posty: 291
Wysłany: Pon Wrz 26, 2011 8:03 pm   

Blazej Chmielewski napisał/a:
Gdybyśmy dowiadywali się tuż przed przesłuchaniami byłoby ok - przygotowujesz całą klasę, a nie piłujesz trzy sygnały.. aż utniesz gałąź.


Można ćwiczyć tydzień przed konkursem trzy sygnały albo dziesięć, ale... co to za różnica? I tak, zanim ogłosi się zestawy konkursowe, trzeba ćwiczyć wszystko. Dlatego ta dyskusja dla mnie ma wymiar jedynie akademicki.

Owszem, gdyby sygnałów w danej klasie było znacznie więcej i byłby dylemat - ćwiczyć pięć, czy pięćdziesiąt - w takiej sytuacji termin ogłoszenia zestawów byłby istotny.

Poza tym większość bierze udział w kilku konkursach w roku, do każdego przygotowując za każdym razem JEDYNIE te dziesięć sygnałów. Czy to aż tak dużo? To tylko DZIESIĘĆ utworów. Krótkich. A i tak później często jest problem z ich poprawnym wykonaniem na scenie. Wbrew pozorom błędów zgodności z zapisem nutowym jest bardzo dużo, co może świadczyć o tym, że problem nie leży w tym, że zestawy zostały ogłoszone wcześniej, czy później, tylko zupełnie gdzie indziej.
_________________
www.muzyka.mysliwska.pl
 
 
     
TAXUS 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 33
Dołączył: 27 Maj 2009
Posty: 142
Skąd: Ząbkowice Śląskie
Wysłany: Pon Wrz 26, 2011 8:36 pm   

migur napisał/a:
...Poza tym większość bierze udział w kilku konkursach w roku, do każdego przygotowując za każdym razem JEDYNIE te dziesięć sygnałów. Czy to aż tak dużo? To tylko DZIESIĘĆ utworów. Krótkich. A i tak później często jest problem z ich poprawnym wykonaniem na scenie. Wbrew pozorom błędów zgodności z zapisem nutowym jest bardzo dużo, co może świadczyć o tym, że problem nie leży w tym, że zestawy zostały ogłoszone wcześniej, czy później, tylko zupełnie gdzie indziej.


Nom ale jak się gra w paru klasach (prócz solo - zespół) :P

jeśli chodzi o błędy zgodności z zapisem nutowym - mi w tym co ja gram najbardziej brakuje tego, by podczas ćwiczenia miał kto tego posłuchać i powiedzieć na bieżąco czy np niweluje błąd czy nie ;/ no ale niestety nie mam tu żadnego szkoleniowca ;/ sam jestem "takim szkoleniowcem" w TRYKu...
_________________
TAXUS BACCATA
 
     
migur 


Dołączył: 01 Paź 2006
Posty: 291
Wysłany: Pon Wrz 26, 2011 8:48 pm   

TAXUS napisał/a:
jeśli chodzi o błędy zgodności z zapisem nutowym - mi w tym co ja gram najbardziej brakuje tego, by podczas ćwiczenia miał kto tego posłuchać i powiedzieć na bieżąco czy np niweluje błąd czy nie ;/ no ale niestety nie mam tu żadnego szkoleniowca

Odpowiem krótko: Jeździć w miarę możliwości na warsztaty. Pytać jurorów na konkursach. Pytać i to niekoniecznie tylko o sygnały, które się zagrało, tylko o pozostałe również. Chętnie pomogę.
_________________
www.muzyka.mysliwska.pl
 
 
     
Blazej Chmielewski 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 35
Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 157
Skąd: Szczecinek
Wysłany: Wto Wrz 27, 2011 7:23 am   

Nagraj się.
_________________

 
 
     
Blazej Chmielewski 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 35
Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 157
Skąd: Szczecinek
Wysłany: Wto Wrz 27, 2011 7:29 am   

Migur.
Jest sporo racji w twojej interpretacji. Z własnego doświadczenia jednak wiem, że jeśli wcześniej znam zestawy konkursowe to prowadząc próbę siłą rzeczy nacisk kładę na repertuar, który będziemy grali w weekend, a sprawy programowe odchodzą często na drugi plan. Jeśli jest się w ciągu konkursów majowo-czerwcowych, to okaże się, że blisko dwa miesiące raz w tygodniu zespół spotyka się by piłować zestawy pod dany konkurs dla najlepszego wyniku. Nic w tym zaskakującego..(?). A dyskusja jest akademicka - to fakt.
_________________

 
 
     
TAXUS 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 33
Dołączył: 27 Maj 2009
Posty: 142
Skąd: Ząbkowice Śląskie
Wysłany: Wto Wrz 27, 2011 8:07 am   

Może i akademicka - ale w końcu jakaś jest ;-) szkoda tylko, że tak mało osób bierze w niej udział...
_________________
TAXUS BACCATA
 
     
Blazej Chmielewski 


Pomógł: 5 razy
Wiek: 35
Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 157
Skąd: Szczecinek
Wysłany: Pon Paź 03, 2011 7:46 am   

I jak wypadł konkurs?
_________________

 
 
     
Karol Jurczyszyn 


Pomógł: 1 raz
Wiek: 33
Dołączył: 24 Sie 2006
Posty: 20
Skąd: Strzelce Krajeńskie
Wysłany: Pon Paź 03, 2011 11:38 am   

Tak jak Błażej, ja również jestem ciekaw jak wypadł konkurs w Rogozińcu.
Bardzo chciałem uczestniczyć w tym konkursie ze względu na rodzinne związki z Rogozińcem al także z ciekawości do kotary, o której zrobiło się dość głośno a nie wiem czy ostatecznie była czy nie. Niestety inna uroczystość zatrzymała mnie w domu, ale w przyszłości obowiązkowo odwiedzę jeszcze ten konkurs. Tymczasem czekam na wrażenia uczestników I Konkursu Sygnalistów Myśliwskich w Rogozińcu :)
Darz bór!
 
 
     
agnieszka 
ryboza

Dołączyła: 12 Gru 2007
Posty: 1
Wysłany: Pon Paź 03, 2011 11:30 pm   

Witam. Postaram się coś napisać na temat naszego konkursu. ponieważ widzę że się zastanawiacie jak on wyglądał i jak przebiegał.
Po pierwsze zaskoczona byłam ilością uczestników, ponieważ jak na pierwszy mieliśmy 35 uczestników w klasach solowych, po drugie jurorzy siedzieli za kotarą i faktycznie nie mieliśmy zielonego pojęcia kto gra, i po następne było to rozwiązane w sposób taki że kategoria wyglądu i zachowania była oceniana przez 3 nie zależnych jurorów, którzy brali udział w losowaniu numerów startowych uczestników poszczególnych klas. więc sumując konkurs przebiegł w sposób sprawny. Tak w sumie to mnie również interesują wrażenia uczestników, fajnie było by gdyby się nasi goście odezwali i "sprzedali" wrażenia i opinie na temat naszego konkursu. Pozdrawiam Agnieszka Rybicka :grin:
 
     
marusia 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 22 Sie 2006
Posty: 150
Skąd: Niepołomice
Wysłany: Wto Paź 04, 2011 10:43 pm   

Cieszę się bardzo, że kolejny nowy konkurs się udał! Czekam na zdjęcia i relacje uczestników!
Nie wiem, czy dobrze rozumiem - ocena wyglądu była po występie po odsłonięciu kotar?
_________________
"O RÓG ZBRAMIRA" Kraków-Niepołomice 2014
 
     
TAXUS 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 33
Dołączył: 27 Maj 2009
Posty: 142
Skąd: Ząbkowice Śląskie
Wysłany: Śro Paź 05, 2011 7:59 am   

Z tego co ja zrozumiałem to do wyglądu jak i zachowania na scenie była jak by oddzielna komisja, która uczestników oceniała z w/w aspektów jak i była przy losowaniu numerów startowych.

A co się stało z konkursem "Dęba Bartka"? pierwsza i jak do tej pory jedyna edycja bardzo fajna, a później kontynuacji brak ;/
_________________
TAXUS BACCATA
 
     
Marek Kwapisz 

Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 1
Skąd: Chojno
Wysłany: Pią Paź 07, 2011 10:24 pm   

Witam wszystkich forumowiczów :smile: !
Jako jeden z uczestników konkursu w Rogozińcu pozwolę sobie na kilka spostrzeżeń.
Ideę konkursu w miejscu, gdzie odradzała się synalistyka i nadanie mu imienia ś.p. Eugeniusza Kruszelnickiegu - jednego z pierwszych nauczycieli gry na rogu a także jednego z założycieli Klubu Sygnalistów uważam za bardzo dobre. Duża w tym zasługa Pani Agnieszki Rybickiej oraz Pana Grzegorza Augustyniaka - dla nich specjalne a dla pozostałej kadry organizatorów podziękowania. Gwoli rozwiania wszelkich domysłów troszkę o przebiegu i organizacji: wszyscy uczestnicy stawili się już na otwarciu konkursu w pełnym umundurowaniu. Pogoda dopisała więc przesłuchania odbywały się na świeżym powietrzu (dziedziniec internatu). Jurorzy siedzieli przy stolikach pod pawilonem ogrodowym zasłoniętym od strony sceny. Za jurorami siedziała publiczność. Uczestnicy każdej z klas solowych przed swoim występem wchodzili do internatu całą grupą i tam odbywało się losowanie numerów startowych. Każdy uczestnik zapisywał na kartce z numerem swoje imię i nazwisko. Wywoływani według numerów sygnaliści wychodzili na scenę (zza kotary) a po występie wracali do internatu. Trema dopisywała jak zwykle :oops: . Tylko zespoły przesłuchiwane były 'po staremu". Cieszę się, że mogłem uczestniczyć w pierwszym konkursie organizowanym na podobnych zasadach jak konkurs wabienia, gdzie oceniający nie widzi występującego a jedynie słucha, patrzy w nuty i skupia się na ocenianiu. Jako uczestnik wielu konkursów oceniam tę formę bardzo dobrze. Duży pozytyw za całokształt! Życzę aby ten konkurs na stałe wszedł do naszego kalendarza.
Pozdrowienia dla wszystkich uczestników. Marek Kwapisz
_________________
ZSM N-ctwa Wronki
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 9